5 sierpnia 2022

Wpływ gwałtownie rosnącej ceny paliw na transport i jego koszty

2022-08-05

Wpływ gwałtownie rosnącej ceny paliw na transport i jego koszty

Na stan 15 lipca 2022, średnia cena, jaką musimy zapłacić za litr Pb 95 w Polsce to 7,37 zł. Nieco drożej jest w przypadku paliw do silników wysokoprężnych, gdzie za litr ropy przyjdzie nam zapłacić 7,50 zł. Porównując aktualną sytuację z danymi z lipca zeszłego roku, udało się nam odnotować wzrost w zakresie od 31% do 38% w zależności od wybranego paliwa.

Wbrew pozorom, tak wysokie ceny paliw są odczuwalne dla wszystkich, a nie tylko dla osób na co dzień poruszających się samochodami. Spójrzmy na to z nieco innej strony. Skoro tankowanie pojazdu osobowego tak mocno obciąża dziś nasze kieszenie, to co powiedzą firmy transportowe, muszące każdego dnia pokonywać setki kilometrów w celu dostarczenia towaru?

Co jest powodem tak drastycznych podwyżek?

Wzrost ceny paliw zaczął objawiać się wraz z początkiem rosyjskiej agresji na Ukrainę. Już w pierwszym tygodniu marca, po nasileniu się paniki ze strony społeczeństwa, większość stacji zdecydowała się na podwyższenie stawek i nałożenie ograniczeń związanych z limitem nabywanych litrów, przypadającym na jednego klienta.

To oczywiście nie był kluczowy powód, dla którego ceny tak poszybowały w górę. Główną rolę odgrywała rotacja ceną baryłki ropy, która po rozpoczęciu inwazji urosła z 92 dolarów do niemal 120 dolarów. Na przestrzeni ostatnich miesięcy, mogliśmy obserwować wzrosty i spadki cen tego surowca. To przekładało się z kolei na codzienne zmiany cyfr na pylonach cenowych stacji benzynowych. Momentami dochodziło do sytuacji, że koszt za litr popularnej Pb 95 znacząco przebijał barierę 8 zł. Zwróćmy także uwagę na fakt, jak w ostatnich miesiącach osłabła nasza waluta względem euro czy dolara amerykańskiego.

Wielu z nas zadaje sobie pytanie, dlaczego ceny na stacjach niekoniecznie zawsze idą w parze ze stawkami za baryłkę, a już w szczególności nie wtedy, gdy ta idzie w dół? Otóż firmy robiące zamówienia na określoną ilość ropy, skupują ją po aktualnych cenach. Wyświetlane na pylonach stawki są więc efektem zrobionego wcześniej zamówienia i muszą zostać sprzedane przez stację z zyskiem. Z tego względu, ceny paliw zmieniają się na mniejsze dopiero po nowej dostawie.

Jak radzi sobie branża transportowa?

Nie ma co ukrywać, ostatnie lata dla branży transportowej nie należały do najlepszych. Na niemożność regeneracji w okresie postpandemicznym wpłynęła wojna na Ukrainie, a także skutkujące nią inflacja oraz zamknięcie białoruskich i rosyjskich rynków. Po całkiem obiecujących prognozach z zeszłego roku sytuacja znów nie układa się po myśli przedsiębiorców i spędza im sen z powiek.

To jakie ceny paliw przedstawia nam obecnie rynek to jedno, a ich ciągła rotacja to zupełnie inna sprawa. Okazuje się, że to właśnie ten drugi czynnik jest znacznie bardziej problematyczny dla firm przewozowych i logistycznych. Znakomita większość kontraktów logistycznych, opiera się na mechanizmach korekt paliwowych, które aktualnie z dnia na dzień doznają ogromnych turbulencji.

Oliwy do ognia dodaje fakt opuszczenia naszego kraju przez kierowców ukraińskich, których to mobilizacja wojskowa zmusiła do porzucenia aktualnej pracy i stanięcia w obronie swojej ojczyzny. Deficyt kierowców w dużej mierze przełożył się na opóźnienia w łańcuchach dostaw. Szacuje się, że w Polsce brakuje od 60 do 80 tysięcy operatorów ciągników siodłowych i ciężarówek. Problemy finansowe firm przewozowych są spowodowane również ustawą dotyczącą likwidacji diet i ryczałtów dla kierowców międzynarodowych, a w zamian za to – znaczne podwyższenie w pełni opodatkowanych stawek.

Utrzymanie rentowności i nadzieja na lepsze

Niemal wszystkie firmy z branży TSL obrały za tegoroczny cel utrzymanie rentowności. Nie jest to jednak w żaden sposób proste i wymaga wielu intensywnych działań. Pomimo zawieszenia na skutek sankcji dwóch rynków zagranicznych, popyt na transport wciąż jest spory. Problem może leżeć natomiast po stronie samych przewoźników, których ostatnie sytuacje zaczęły doszczętnie dobijać.

Kiedy mówimy o takim czynniku jak ceny paliw, prognozy zwiastują jedynie utrzymanie się stawek bądź ich nieznaczny wzrost. Przy takim scenariuszu, koszty transportu również będą adekwatne do cen tego surowca. Co za tym idzie, większe firmy chcąc utrzymać się na rynku, pozwolą sobie na ruchy eliminujące mniejszych przewoźników, poprzez oferowanie swoich usług w cenach bardziej atrakcyjnych. Małe firmy przewozowe nie będą wtedy w stanie uzyskać podobnej siły przetargowej, co przełoży się na bankructwo bądź całkowite oddanie w ręce gigantów.

Kryzys dotyczący braku kierowców odczuje natomiast każdy przewoźnik. Miesięczne koszty utrzymania kierowcy w 2022 roku sięgają 11 tys. złotych. Chęć zatrudniania nowych pracowników jest spora, jednak coraz mniej jest ludzi do ich szkolenia. Zatrudnianie młodych i rozpoczynających dopiero karierę z prowadzeniem tak dużych pojazdów osób, wiąże się z serią mandatów i kar, które w większości przypadków ponosi firma. Nie pomaga w tej sytuacji presja czasu, skutkująca regularnym opóźnieniem w dostawach i być może karami umownymi.

Poprzednie dwa lata określane mianem pandemicznych wykazały, że dług przeterminowany całej branży TSL wzrósł względem sytuacji sprzed pandemii o 27%. Większość zadłużenia dotyczyła małych podmiotów z tego sektora. Średnie szacunki pokazują, że do tamtej pory zadłużonych było ponad 21 tys. przewoźników drogowych. Pozostaje więc jedynie czekać w niepewności, jakie dane przyniesie nam obecny rok i sytuacja z nim związana.

Bezpłatna konsultacja

Dobieramy rozwiązania do Twoich potrzeb. Podaj numer telefonu poniżej, a nasz konsultant zrobi to dla Ciebie.

Proszę wprowadzić poprawny numer telefonu. Wyrażenie zgody jest wymagane. Dziękujemy! Wkrótce na podany numer zadzwoni konsultant.

Newsletter

Zapisz się do newslettera!

Otrzymuj informacje o najważniejszych wydarzeniach, promocjach oraz unikalnych ofertach.

Ważne: Strona wykorzystuje pliki cookies.
Czytaj więcej OK